Wszywki alkoholowej, czyli implantu z disulfiramem (potocznie „Esperalu”), nie da się dziś kupić w Polsce. Według Ministerstwa Zdrowia jedyny taki produkt nie jest już dostępny w obrocie, a sprowadzenie go z zagranicy jest co do zasady niemożliwe. Dostępne pozostają tabletki z disulfiramem i inne leki, ale żaden z nich nie zastępuje leczenia uzależnienia od alkoholu.
W skrócie:
- Implant zniknął z rynku po tym, jak 23 sierpnia 2026 r. Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych odrzucił zmiany w jego produkcji.
- Polska jest jedynym krajem Unii Europejskiej, w którym implant z disulfiramem ma pozwolenie na dopuszczenie do obrotu, więc nie ma skąd go sprowadzić.
- Disulfiram w tabletkach (Anticol) jest dostępny na receptę. Można go stosować wyłącznie za świadomą zgodą osoby, która go przyjmuje.
- Lekarz może też rozważyć naltrekson, akamprozat albo nalmefen. Podstawą leczenia pozostaje psychoterapia uzależnień.
Stan na 2 listopada 2026 r. Jeśli sytuacja się zmieni, zaktualizujemy ten tekst.
Dlaczego wszywki nie ma w aptekach
„Esperal” to dziś nazwa potoczna. Lek o tej nazwie utracił pozwolenie na dopuszczenie do obrotu 30 czerwca 2004 r. Od tamtej pory wszczepiano jego odpowiednik: Disulfiram WZF, tabletki do implantacji 100 mg, produkowane przez Zakłady Farmaceutyczne Polpharma (odpowiedź Ministra Zdrowia na interpelację nr 18953).
Producent wystąpił o zmiany w sposobie wytwarzania leku i w metodzie sterylizacji substancji czynnej. Urząd oceniał, czy można nadal sterylizować ją tlenkiem etylenu. To związek uznany za rakotwórczy, a wytyczne Europejskiej Agencji Leków, obowiązujące od 1 października 2019 r., dopuszczają go tylko wyjątkowo, gdy innej metody nie da się zastosować.
23 sierpnia 2026 r. Prezes Urzędu Rejestracji odrzucił zgłoszone zmiany. Według Ministerstwa Zdrowia producent nie przedstawił aktualnych badań, które potwierdzałyby, że innej metody sterylizacji nie da się użyć. W odpowiedzi z 7 października 2026 r. ministerstwo potwierdziło, że według systemu monitorowania obrotu lekami (ZSMOPL) Disulfiram WZF „nie jest już dostępny” (odpowiedź Ministra Zdrowia na interpelację nr 19628).
Czy wszywka wróci?
Na początku listopada 2026 r. nic na to nie wskazuje. Według ministerstwa przed Urzędem Rejestracji nie toczy się żadne inne postępowanie dotyczące tego leku, a decyzje o zmianach w produkcji i o wstrzymaniu sprzedaży należą do producenta.
Nie ma też możliwości importu. W krajach Unii Europejskiej i Europejskiego Obszaru Gospodarczego nie ma dopuszczonych leków z disulfiramem w postaci innej niż doustna, dlatego ministerstwo uznaje import docelowy lub interwencyjny za co do zasady niemożliwy.
Czy wszywka w ogóle działała?
Disulfiram nie leczy uzależnienia i nie zmniejsza głodu alkoholowego. Blokuje rozkład alkoholu w organizmie, przez co po wypiciu gromadzi się aldehyd octowy i pojawia się bardzo przykra, czasem groźna reakcja. Ministerstwo Zdrowia opisuje jego działanie jako motywowanie do abstynencji przez obawę przed tą reakcją, a nie oddziaływanie na mechanizmy uzależnienia.
Postać wszczepiana od ponad 30 lat nie jest standardową metodą w placówkach leczenia uzależnień, a zabiegi wykonywano głównie w prywatnych gabinetach, poza systemem leczenia uzależnień. Ministerstwo przywołuje materiały Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, według których implant nie jest skuteczny w podtrzymywaniu abstynencji i nie jest metodą o potwierdzonej skuteczności.
Inaczej wygląda to przy tabletkach. Przegląd badań z 2014 r. wskazuje, że disulfiram doustny może pomagać, zwłaszcza gdy jego przyjmowanie jest nadzorowane, np. przez bliską osobę lub personel (Skinner i in., PLOS ONE 2014).
Co zamiast wszywki
Według Ministerstwa Zdrowia w Polsce są dopuszczone do obrotu leki, które mogą wspomagać leczenie uzależnienia od alkoholu. O wyborze zawsze decyduje lekarz, najczęściej psychiatra albo lekarz w poradni leczenia uzależnień. Żaden z tych leków nie działa jak wyłącznik picia, a ich dostępność w aptekach warto sprawdzić przed wizytą.